Mimo, że mój żołądek dzisiaj trochę jeszcze niedomagał, wstałem o 5.40 i ruszyłem na trasę biegową o 6.20 nadrabiać zaległy trening. Trening tak wczesny, ponieważ później na 8.00 musiałem jeszcze dotrzeć do pracy.
Na dzisiaj zaplanowałem to co miałem zaległe z dnia 3, czyli
50 minut tempem biegu długiego czyli po ludzku trochę szybciej niż trucht :)
Jak na samopoczucie nie w pełni dobre udało mi się przebiec cały dystans z jedynie 46 sekundowym postojem po 2/3 planu. A reszta to już chyba same plusy.
Co prawda SportTracks wyliczył mi na podstawie obecnych wyników czas maratonu na poziomie 5h 59m - 6h 06m ale jestem dobrej myśli, że jest to do nadrobienia w miarę treningu.
Myślę, że już tradycyjnie trochę statystyki po treningu: